Zabytki Księstwa Sarmacji
Konkursy Ministerstwa Kultury

Zabytki klasy "0"
Klasztor Franciszkanów
Biblioteka Unisławowska
Katedra św. Jana
Cmentarzysko Grodziskie
Dom Fariona
Zamek Książąt Trzyczaszkowskich
Lochy Grodziskie
Kościół pw. św. Filipa
Kościółek Fenixa w Fer
Biblioteka Enderasjańska
Katedra św. Piotra
Kościół benedyktynów
Pałac Namiestnikowski

Kasztel Wielki

Zabytki klasy "I"
Kamienica Herstów
Stołb Stadnickich
Katedra św. Mikołaja
Cech Katowski
Pałac w Czekanach
Wieża obserwacyjna
Dolmen w pd. Sarmacji
Wieża Jakuba
Siedziba MDN
Stary Browar
Pomnik przyrody
Kapliczka Św. Medarda
Bezimienna kapliczka
Budynek Sądu
Statua
Zamek czterech pór roku
Magistrat w Fer
Bazylika św. Jakóba
Rada Osady
Dąb Benedyktyn
Latarnia morska w Margon
Kościół p.w. św. Jana Nepomucena
Katedra św. Krzysztofa
Park Książęcy

Zabytki klasy "II"
Pałac Rajców
Pałac Książęcy
Kamienica Złota
Kamienica Morska
Ogród Różany
Most na Narwi
Pałac Tykwickich
Kościółek św. Roberta
Zajazd Pod Jeleniem
Budynek OSP w Czekanach Zamek Rodziny Grimssonów
Budynek Sądu Najwyższego
Pałac Wojewodów
Pałac El-Presidente
Kościółek św. Marii M.
Budynek Banku
Mury obronne Srebrnego Rogu
Pałac w Ruhnhoffie
Pałac w Srebrnym Rogu
Siedziba Senatu
Pałac Namiestnikowski TEU
Fontanna w Srebrnym Rogu
Latarnia Morska w SR
Willa barona Horacego
Willa Jacka hrabiego Smykałki-Korzyckiego
Przystań w Margon
Dzwonnica w Margon
Kościół św. Franciszka
Trizo Towers
Stary Cmentarz
Pręgierz w Czarnolesie
Czarnolas Morvański
Barbakan

:: Dolmen w południowej Sarmacji
Nr inw. D/V/01/1215

Gdyby zapytać przeciętnego Sarmatę, gdzie jego przodkowie odprawiali obrzędy ku czci swoich starożytnych Bogów, bez wahania odpowiedziałby: "No, wiadomo, że w Jaskini światła w Athos". Poza osławionymi przesileniami letnimi, które obchodzono w tychże jaskiniach, były także równonoce, były obchody początków miesięcy, były spotkania mieszkańców wsi w celu zjednania sobie bóstw na wypadek katastrofy, i wiele, wiele innych okazji do odprawiania religijnych rytuałów. Trudno sobie wyobrazić, żeby wszyscy mieszkańcy starożytnej Sarmacji za każdym razem udawali się w mozolną podróż górską.

DolmenDlatego też istnieją na całym terytorium Sarmacji kamienne kręgi, a także dolmeny, z których, niestety, niewiele przetrwało próbę czasu. Ciekawym przykładem takiego megalitu jest położony na południowych wyżynach dolmen, który w stanie nienaruszonym zachował się do dziś.

W głuszy leśnej, daleko od cywilizacji, dumnie stoi dolmen, jakby wcale nie minęły tysiące lat od ustawienia tych kamiennych, litych brył na sobie. Warto zresztą wiedzieć, że jego wiek datuje się na okolice tysiąca lat p.n.e., czyli niedawno, porównując ze Stonehenge, ale jak na Sarmację, jest to starożytna historia. Ubita ziemia na której stoi nie rodzi z siebie żadnych roślin, może poza chwastami i grzybami. Gdy przyjrzeć się z bliska megalitowi, można dostrzec jakieś tajemnicze rysy, jakby runy albo glify, które miały zapewne chronić zmarłych przed złymi duchami. Biorąc pod uwagę, że miejsce spoczynku starożytnych przetrwało chrystianizację i eskapady rabusiów grobów, napisy te, skrzętnie wykute przez piśmiennych kapłanów najwyraźniej posiadają jakąś prawdziwą moc.

Dolmeny, jak wiadomo, są grobowcami, ale w kulturze sarmackiej posiadają jeszcze rolę 'miejsca świętego' jako dodatek do typowej funkcji, za sprawą wyraźnej cechy wiary Sarmackich ludów - kultu zmarłych. Sarmaci, gdy obchodzili poszczególne święta, szli pod dolmen, gdzie odprawiali swe modły w różnorakich formach, od medytacji zaczynając, a na szaleńczych pląsach kończąc. Obecnie nie można wiarygodnie opisać takiej 'mszy', gdyż niestety dawno zapomniano o przebiegu pogańskich obrzędów. Można jedynie stwierdzić, w związku z miejscem tychże obrzędów, że rytuały miały na celu przyzwanie dusz przodków z zaświatów, by chroniły osadę, bądź spełniały prośby mieszkańców.
Mimo bariery, jaką ustala niewiedza o ówczesnych kultach, to popuszczając wodze fantazji można sobie wyobrazić takie obrządki.

...Zapada zmrok. Ogniska rozpalone wokół dolmenu stają się jedynymi źródłami światła w lesie, odstraszając przy tym wszelką zwierzynę. Zgromadzeni zaczynają mantrować jakieś zaklęcia, stwarzając przy tym jedność w obliczu dzikiej puszczy. Wtem zaczynają bić bębny, a mantra uczestników staje się głośniejsza i wręcz rytmiczna. W krąg ogni wkraczają młodzi, którzy zaczynają swe szybkie, wycieńczające tańce. Nagle wszystko zamiera i pod dolmen wchodzi 'guślarz' z koszem owoców, warzyw i wszelkiego jadła danego przez lud dla swych przodków. Ci, którzy wcześniej skandowali swe modły, teraz w myślach przemawiają do swych dziadów i pradziadów, a ci, co tańczyli, klęczą w ekstazie, będąc jednością ze światem, swoistej nirwanie...

To był oczywiście fabularyzowany opis stworzony z domysłów i badań obecnej kultury ludowej, ale któż wie, czy nie tak wyglądały obrzędy starożytnych ludów sarmackich? Do dziś wkoło tych pradawnych dolmenów unosi się mistyczna aura. Może to swoista 'genetyczna pamięć'? Trudno to stwierdzić, ale na pewno można powiedzieć, że nasi Sarmaccy przodkowie byli uduchowionym ludem.

Maksymilian K. Gutowski

Księstwo Sarmacji