| Zabytki Księstwa Sarmacji | |
|
Zabytki klasy "0" Zabytki klasy "I" Zabytki klasy "II" |
:: Zamek Książąt Trzyczaszkowskich (Plac Niezgody) Nr inw. S/Z/01/1219 Na stoku wulkanu trzema czaszkami przez ludzi tam zamieszkujących zwanego, książę Angrod zamek warowny postawić kazał. I stało się wedle słów jego, bo choć lud prosty w ukryciu szemrał przeciw zbytkowi pana swego, to nikt przecie w twarz powiedzieć tego nie śmiał, okrutnej kary się obawiając... I słusznie się obawiali...
Gdy tylko loch pod zamkiem stanął szybko zapełniać się zaczął, zarówno chłopami którzy z daniną się opóźniali, jak i szlachtą która krwawemu księciu się sprzeciwić smiała...Gdy Książe do lochów schodził krzyki nieziemskie spod ziemi dobiegać poczynały, i robotnicy z trwogą bloki kamienne w zdwojonym wysiłku, by w miejsce ono przeklęte nie trafić, pod górę pchali... I tak przez lat dwanaście budowa trwała, a trzynastego roku zamek stanął, a Angrod zamieszkał w nim na stałe... I począł wyprawy zbójeckie po wyspie całej prowadzić i dobra jak i niewolników niezliczone iloąci przybywać do zamku zaczeły... Z wyprawy takowej Książe niewiastę przywiózł i siłą poślubił, a w niedługim czasie ta dwóch synów mu poczeła i zmarła. Książe śmiercią małżonki nie przejął się zbytnio, i już z wyprawy następnej kolejną szlachciankę gwałtem wziętą poślubił, by synów jego wychowywała. A malcy rośli szybko, i po kilku latach wszyscy widzieli że w ojca się wdali. Gdy w wieku lat pietnastu byli na wyprawy z księciem już chadzali, a rycerze księcia w drogę im wchodzić obawiać się poczeli. Gdy siedemnaście wiosen im było własne zbrojne bandy zebrali, i na własną rękę kraj cały poczęli grabić. Tymczasem Angrod na tyfus zachorzał, i po kilku miesiącach choroby zmarł w mękach. Młodzieńcy ojca pochowawszy nie czekając zbyt długo zbójeckie wypady z większym jeszcze rozmachem i okrucieństwem prowadzić poczeli. I wziął Malach brankę na jednej z takowych wypraw, a ona niewiasta okrutnie upodobała się bratu jego Thaurowi. Kłótnia wielka wybuchła pomiędzy braćmi, i w gniewie za miecze chwycili u stóp zamku swego. Ciosy okrutne padały, a wszyscy bali się z furią walczących rozdielić... Na koniec Thauron w odsłoniętą głowe brata uderzył, a ta od ciosu straszliwego na pół pękła. I zabrał Thauron brankę nieszczęsnš do zamku, i tam jako jedyny Pan jego przez długie lata grozę po wyspie całej szerzył... Od dnia tego plac pod zamkiem Placem Niezgody był zwany, i choć wieki całe temu w ruinę popadł, to jeszcze niejeden Sarmata z życiem swym wtym miejscu przekletym się pożegnał. Incisive pierwszy żebrak Księstwa Sarmacji |